24 stycznia 2026

Magia na lubuskim niebie: Zorza polarna nad Nowym Kramskiem

     Mało kto wierzył, że ten rok zacznie się tak widowiskowo. 19 stycznia 2026 roku zapisał się w moim kalendarzu jako jedna z tych nocy, dla których warto stracić trochę snu i wyjść na mróz. Udało mi się sfotografować zjawisko, które zazwyczaj kojarzymy z daleką północą – zorzę polarną (aurora borealis)

     Gdy wyszedłem z domu ze smartfonem i statywem, było już bardzo ciemno. Niestety, zbyt późno dowiedziałem się o barwnym spektaklu na niebie i właściwie w ostatniej chwili zrobiłem trochę zdjęć. Potem zorza powoli się rozmywała, pozostawiając w tle gwiaździste niebo. A jednak coś się udało z tych zdjęć wybrać. Są ciemne, ale zorzę widać wyraźnie. Choć to niesamowite zjawisko widoczne było w całej Polsce, ja je obserwowałem tuż przy moim domu w Nowym Kramsku, niedaleko portu lotniczego Babimost-Zielona Góra. Moja miejscowość okazała się przy tym dobrym miejscem obserwacyjnym. Daleko tu od świateł wielkich miast, z czystym horyzontem, więc nocne niebo dość łatwo odsłoniło swoje tajemnice. 

Co widać na zdjęciach?

Na moich fotografiach udało się zarejestrować dwa główne kolory, które dominowały tej nocy:

  • Intensywna czerwień: To wynik zderzeń cząstek słonecznych z tlenem na bardzo dużych wysokościach (powyżej 200 km). W Polsce to właśnie ten kolor jest najczęściej widoczny podczas silniejszych burz magnetycznych.

  • Dolna zielona łuna: Niższa warstwa zorzy, która pojawia się bliżej horyzontu.

Patrząc na te zdjęcia, trudno uwierzyć, że to polskie niebo, które przypomina o niesamowitej potędze natury i aktywności Słońca, która w tym cyklu potrafi nas naprawdę zaskoczyć. 

Zorza polarna była widoczna w Polsce 19 stycznia 2026 roku.

Widoczna zorza polarna w Nowym Kramsku i nocne niebo.

Zorza polarna w Nowym Kramsku.

Czerwone i zielone kolory zorzy polarnej w Nowym Kramsku.

Zorza polarna widoczna po dużej burzy na Słońcu.

Ciemne niebo i widoczna na nim zorza polarna.


Fotografie: Wiesław Zięba

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawianie komentarza i zapraszam ponownie.