Już na wstępie napiszę, że nie są to moje psy. Podpatrzyłem tylko ich wesołą zabawę. Szczeniaki były bardzo ruchliwe i walka zapaśnicza z ich udziałem była dość krótka i gwałtowna. Wcale nie zwracały uwagi na moje próby udokumentowania kilku beztroskich chwil z nimi w roli głównej. Dwa pierwsze zdjęcia przedstawiają obu rywali, koncentrujących się przed walką. Pozostałe fotki to już sama walka. Na zakończenie pieski podały sobie łapy w przyjacielskim (pewnie braterskim) uścisku. Tego zdjęcia nie zrobiłem :) Pozdrowienia dla wszystkich miłośników czterech łap.