07 lutego 2026

Przeczytałem i polecam. Święto ognia - Jakub Małecki

      Od niedawna jestem słuchaczem Uniwersytetu Trzeciego Wieku i należę m.in. do sekcji czytelniczo-filmowej. Ostatnio naszym "zadaniem" była lektura książki Jakuba Małeckiego "Święto ognia" i późniejsza rozmowa o niej. 

     Jakub Małecki potrafi odnaleźć magię w zwykłych ludzkich losach. "Święto ognia" to nie tylko opowieść o niepełnosprawności czy ambicji - to historia o tym, jak możemy stać się więźniami własnego ciała i własnych marzeń. Książka splata losy trzech osób, z których każda żyje w swoim świecie. 
Anastazja: dwudziestolatka z porażeniem mózgowym. Choć jej ciało odmawia posłuszeństwa, jej umysł jest pełen kolorów, humoru i często buntu. Marzy, zakochuje się w chłopaku, którego widuje przez okno. I wcale w czytelniku nie budzi litości. Anastazja potrafi żyć po swojemu,  interesuje się również losami ojca i siostry, a także co roku, na swoje urodziny, czeka na kartkę. Tu nie zdradzam szczegółów.
Łucja - starsza siostra Anastazji, baletnica, która staje u progu wielkiej kariery. Jej ciało w porównaniu do ciała Anastazji staje się perfekcyjne w swoich działaniach. Łucja nie może sobie pozwolić na chwile słabości. Jej życie to balet, dla którego poświęca wszystko. 
Leopold - ojciec Anastazji i Łucji, który próbuje sam ogarnąć dom, lecz jego psychika nie radzi sobie z tym zadaniem najlepiej. Poldek czasem ucieka od problemów, lecz szybko wraca i dalej walczy ile tylko może. 

I  jeszcze...
Józefina - opiekunka i przyjaciółka Anastazji. Barwna postać, która u mnie budzi skojarzania z Różą, z powieści Erica Emmanuela Schmitta. 
Stefan - ulubiony koc Anastazji. 

     W książce Jakuba Małeckiego chyba najbardziej uderza kontrast między siostrami. Anastazja prawie w ogóle samodzielnie nie może wykonać żadnego ruchu, ale jej myśli biegną gdzieś daleko, przez co ma swoją namiastkę wolności. Łucja natomiast włada swoim ciałem po mistrzowsku, ale jest niewolnicą dyscypliny i ambicji. 

     PodsumowującŚwięto ognia to kameralna, wzruszająca opowieść o dwójce sióstr uwięzionych w różnych ograniczeniach: niepełnosprawnej Anastazji, która mimo trudności chłonie świat z zachwytem, oraz Łucji, aspirującej baletnicy dążącej do fizycznej perfekcji. To historia o bolesnych rodzinnych tajemnicach, konfrontacji z własnym ciałem i poszukiwaniu piękna w codziennym zmaganiu się z losem. Moja ocena 8/10. 

     Wybrane cytaty z książki Święto ognia:

"Któregoś dnia przy goleniu uświadomiłem sobie, że jestem dorosły i że zawsze już będę."

"(...) bardzo potrafię patrzeć, a patrzenie nie jest takie proste, jakby się mogło wydawać, ale to wiedzą tylko ci, co patrzą bardzo długo i bardzo uważnie, a na to trzeba mieć czas (...)"

"Ale ogólnie to jestem zdania, że bycie smutnym jest do niczego niepotrzebne."

Królewski Balet Klasyczny podczas baletu "Dziadek do orzechów".

Fotografia z baletu "Dziadek do orzechów": Wiesław Zięba


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawianie komentarza i zapraszam ponownie.