Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sad. Pokaż wszystkie posty
20 września 2014
22 czerwca 2013
Czereśnie
Dzisiaj fotografowałem czereśnie, bo chciałem zdążyć przed szpakami. Jak na razie się udaje. Co ciekawe, naszymi sprzymierzeńcami są nasze przydomowe wróble, które zaciekle gonią szpaki zwane u nas też skorczami. Gdybym tego nie widział, nie uwierzyłbym.
Kto z nas nie lubi tych słodkich i soczystych owoców? Z dzieciństwa pamiętam, jak razem z braćmi wybieraliśmy się na tzw. dziczki, czyli dzikie czereśnie. Rosły one w różnych miejscach. Najczęściej gdzieś pod lasem, albo dziczały w pobliżu czereśniowych plantacji. Dziczki doskonale nadawały się jako nadzienie do pierogów, które polewało się gęstą śmietaną i posypywało cukrem. Można było z nich również robić wino. Te prawdziwe czereśnie kiedyś rosły wszędzie. Całe kilometry dróg były nimi obsadzone. Pilnował ich stróż na rowerze. Dziś chyba jest ich mniej. Bo szpaki, bo robaki...
Ponoć na świecie jest aż 500 odmian czereśni, pochodzących od wspólnego przodka - czereśni ptasiej. Sam owoc ma właściwości lecznicze i zawiera niewiele kalorii. Lecznica jest też czereśniowa żywica, zastygająca na pniu i konarach.
Owoce czereśni kojarzą mi się również z polskim serialem: Daleko od szosy. To tam jedna z głównych bohaterek mocno, choć mało elegancko pluła pestkami. No i jeszcze z wierszem Juliana Tuwima, którego początek tu przytoczę:
Rwałem dziś rano czereśnie,
Ciemno-czerwone czereśnie,
W ogrodzie było ćwierkliwie,
Słonecznie, wcześnie i rośnie.
Może zobaczysz też post na blogu Koło domu: Wyprawa po żołędzie?
Lokalizacja:
Polska
18 kwietnia 2011
Zakwitły czereśnie
Tuż przy naszym domu stoi stara czereśnia. Dzisiaj zakwitła, bo dzień był słoneczny i ciepły. Wśród kwiatów uwijają się pszczoły i trzmiele. Nasza czereśnia daje smaczne owoce wolne od robaków. Jeśli jest urodzaj, owoców jest dużo i można z nich zrobić dobre kompoty i wyśmienite dżemy. Pamiętam z dzieciństwa, że na naszym ogrodzie stały dwie czereśnie. Jedna przyjazna, bo łatwo było się na nią wdrapać, druga niedostępna. Pień miała wysoki i pozbawiona bocznych konarów na niższej wysokości. Wchodziliśmy więc na tę łatwiejszą, siadaliśmy na gałęziach, zajadaliśmy się czereśniami i strzelaliśmy do siebie pestkami. Były to takie dziecięce zabawy. Również cień czereśnia daje najlepszy ze wszystkich drzew w sadzie. Oprócz prawdziwych, dużych czereśni są jeszcze "dziczki", czyli zdziczałe drzewa rosnące na skraju lasów. Czarne owoce z tych drzew są najlepsze na pierogi.
Fotografia: Wiesław Zięba
W tym poście widać, że już Czereśnie dojrzały.
Subskrybuj:
Posty (Atom)