sobota, 30 września 2017

Byliśmy na urodzinach... lotniska

   Na początek zagadka. Gdzie znajduje się port Lotniczy Zielona Góra/Babimost? Odpowiedź jest oczywista - w Nowym Kramsku. Bliziutko, więc skorzystaliśmy z zaproszenia i wybraliśmy się na czterdzieste urodziny lotniska. Na miejscu zastaliśmy atmosferę święta. Odwiedzających całkiem sporo, kramy, atrakcje dla dzieci, orkiestra dęta oraz specjalny przelot samolotem z Warszawy i z powrotem. Wcześniej zapisaliśmy się na zwiedzanie lotniska, więc 15 minut przed wyznaczonym czasem udaliśmy się na miejsce, skąd mieliśmy wyruszyć na to rozpoznanie. Najpierw czekała na nas odprawa i szczegółowa kontrola. Mój aparat fotograficzny, dowód osobisty, kurtka i zawartość kieszeni znalazły się w specjalnej plastikowej skrzynce, która wraz z jej całą zawartością została zeskanowana. Potem pan z ochrony sprawdził jeszcze moje buty, dłonie i byłem po drugiej stronie. Jak się później okazało, odprawa ta była najciekawszą częścią naszej wycieczki. Potem wsiedliśmy do busa i odbyliśmy przejażdżkę po płycie lotniska. Zatrzymaliśmy się jedynie przy tablicy upamiętniającej pobyt radzieckiego kosmonauty, by po kilku minutach wrócić do punktu wyjścia. Myślę jednak, że warto było zobaczyć lotnisko, bo odgłosy startujących bądź lądujących samolotów słyszymy codziennie. 





















piątek, 25 sierpnia 2017

Chmiel i wiklina

   W sobotę, 19 sierpnia, odwiedziliśmy Nowy Tomyśl, by zobaczyć co miasto przygotowało w ramach kolejnego święta chmielu i wikliny. Od razu muszę napisać, że nie zawiedliśmy się. Najważniejsze imprezy odbywały się na rozległym terenie Muzeum Wikliniarstwa i Chmielarstwa oraz w samym budynku głównym, gdzie mogliśmy podziwiać prezentację wyrobów z wikliny: kosze, meble, skrzynie i wiele innych pięknych wytworów rąk plecionkarzy. Na wielu stoiskach można było zakupić cudeńka wyplecione z cienkich wierzbowych witek. Wybór był trudny, bo chciałoby się mieć więcej i więcej. Obok stoisk z wyrobami wikliniarskimi ustawiono kramy z rękodziełem i hobbystyczne związane m.in. z piwem i piwowarstwem. W różnych miejscach, pod specjalnymi namiotami, odbywały się pokazy wyplatania koszy, mebli oraz makramy. Gdy dokuczył głód, wystarczyło podejść do któregokolwiek bufetu pod chmurką. Tu wybór również był bogaty. Pieczone kiełbaski, grillowane oscypki z żurawiną lub boczkiem, szaszłyki, pajda chleba ze smalcem...
   Nasze jarmarkowe zdobycze to dwie wiklinowe skrzyneczki, gazetownik, znaczek turystyczny i trochę zdjęć, z których część można zobaczyć poniżej. 



































Zdjęcia: Wiesław Zięba



Zobacz również: