niedziela, 21 października 2018

Dawna kaplica zakonu templariuszy w Chwarszczanach

     Do Chwarszczan dojechaliśmy w sobotę, 20 października. Po dotarciu na miejsce, naszym oczom ukazała się ogromna ceglastoczerwona bryła trzynastowiecznej budowli. Wcześniej, przed nami, byli w tym miejscu templariusze (XIII w.), joannici (XIV w.) i Krzyżacy (XV w.). Nie zamierzaliśmy jednak tu przebywać aż tak długo jak dawni zakonnicy, więc szybko weszliśmy do wnętrza kaplicy templariuszy, by na własne oczy przekonać się, ile z odległej historii tu pozostało. Zastaliśmy surowe, prawie pozbawione wyposażenia miejsce, które akurat poddawane było gruntownej renowacji. Skromny ołtarz, rzędy ławek i rusztowania to prawie wszystko, co zobaczyliśmy. Najciekawszymi elementami wnętrza są tu na pewno polichromie z ok. 1400 r., znajdujące się między oknami kaplicy. Przedstawiają one różnych świętych oraz sceny z ich życia. Sama kaplica i jej otoczenie zrobiły na nas duże wrażenie. Wszystko otoczone jest tu aurą tajemniczości i niezwykłości, i tylko patrzeć, gdy zza murów kaplicy wyłoni się jakaś postać średniowiecznego zakonnika. Dla wyobraźni wszystko jest możliwe. 















fotografie: Wiesław Zięba

6 komentarzy:

  1. Niezwykla kaplica, surowa, elegancka, minimalistyczna, szlachetne linie, ladne bardzo polichromie. Podoba mi sie, moze dlatego, ze jest tak malo przeladowana...ladnie napisany post. pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Schön wenn die Kirchen renoviert und erhalten werden.

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię odwiedzać takie miejsca, ta aura tajemniczości rzeczywiscie sie udziela:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Interesujące miejsce, zwłaszcza ciekawe polichromie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście. Na mnie też działają takie miejsca, w których czas zdaje się nie istnieć, a obecność średniowiecznych pokutników była by równie oczywista co współczesnych turystów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio czytam dużo na temat Templariuszy i Joannitów, więc chętnie odwiedziłabym to miejsce.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawianie komentarza i zapraszam ponownie.