18 kwietnia tego roku odwiedziłem Poznań i przy okazji Rezerwat Przyrody "Meteoryt Morasko". Pogoda była zmienna. Trochę padało, ale zza chmur wyglądało też słońce. Było dość zimno, a przyroda jeszcze dość opornie budziła się do życia. Poznański rezerwat utworzony został dla ochrony 7 kraterów meteorytowych oraz lasu dębowo-grabowego. Znajduje się tu również najwyższe w środkowej Wielkopolsce wzniesienie pochodzenia lodowcowego - Góra Moraska (154 m n.p.m.). Meteorytowe kratery, obecnie wypełnione wodą, powstały około 5 - 5,5 tysiące lat temu. Rezerwat Morasko jest ulubionym miejscem spacerowym poznaniaków. Mimo niezbyt sprzyjającej pogody, nie brakowało chętnych do odwiedzenia tego szczególnego lasu. Przecież to cała historia, która spogląda na nas z każdego zakątku rezerwatu.
Na zdjęciu widoczna jest tzw. kuźnia dzięcioła. W otworach i odstającej od drzewa korze ptak umieszcza szyszki i wydłubuje z nich nasiona.
Tu kolejna ciekawostka. Roślina, która nie zawiera chlorofilu - łuskiewnik różowy. Ponieważ nie może prowadzić fotosyntezy, pasożytuje na korzeniach drzew i krzewów. Kwitnie od marca do maja.