Wczoraj wieczorem mieliśmy żniwa. Takie żniwa mikro, bo zboża było ok. 40 arów. Przyjechał kombajn i w pół godziny pole było skoszone. Kombajnista spisał się na medal. Naszym zadaniem było wsypanie ziarenek do worków i schowanie ich przez wieczorną wilgocią. Zbiory okazały się bardzo dobre. Prawie dwukrotnie wyższe niż w roku ubiegłym. Nasze bractwo kurkowe już się cieszy na takie plony. Może teraz pora zorganizować dożynki?
Zapraszam też do obejrzenia posta na blogu Koło domu: W starym młynie