Na blogu siostry Judith wziąłem udział w konkursie na rozwiązanie zagadki fotograficznej. Po dogłębnej analizie tematu zdjęcia stwierdziłem, że przedstawia ono kupę słonia. Nie było to prawdą, ale (pewnie za kreatywność i poczucie humoru) zostałem nagrodzony nagrodą specjalną, którą miałem wkrótce otrzymać pocztą. Wczoraj dotarła przesyłka. I oto wielka niespodzianka. Nagroda znacznie przerosła moje oczekiwania (nie wiem, czy zasłużyłem). W paczce był ogromny kupon bawełnianego materiału z motywami afrykańskimi, rzeźba głowy słonia i piękna, ręcznie robiona kartka z pozdrowieniami od Judith. Wszystko made in Kamerun.
Siostra Judyta od 11 lat mieszka i pracuje na wschodzie Kamerunu w Doume i prowadzi bardzo interesującego bloga. Z pasją i humorem opowiada o jej trudnej, lecz wdzięcznej misji, o ludziach i pięknych, egzotycznych dla nas miejscach. Wszystko okraszone jest świetnymi zdjęciami. Kto jeszcze jej nie odwiedził na jej blogu - polecam. To tutaj. Dziękuję Judyto. Poniżej pozwoliłem sobie zamieścić zdjęcia moich afrykańskich zdobyczy.



