Zerwałem dzisiaj ogórki. Na grządce nie ma ich zbyt wiele, ale nieźle obrodziły. Posiane były jak zwykle w przeddzień imienin Stanisława, czyli 7 maja. Po kilku dniach był przymrozek i kiełkujące ogórki zmarzły. Siew trzeba było powtórzyć. Dużo opadów i ciepło sprawiły, że mogliśmy się cieszyć udanymi zbiorami. Część z nich poszło do marynaty, część do kiszenia, a te największe zostały zamrożone w plasterkach. Na zimową mizerię. Ponieważ w fotografii sezonu ogórkowego nie ma, poniżej kilka zdjęć.