niedziela, 18 czerwca 2017

Dawne opactwo augustianów w Żaganiu

   W Żaganiu, książęcym mieście nad Bobrem, znajduje się dawne opactwo Kanoników Regularnych Reguły św. Augustyna. Augustianie zostali tu sprowadzeni z Nowogrodu Bobrzańskiego w 1284 r przez księcia piastowskiego Przemka Żagańskiego. Zespół klasztorny położony jest nad rzeką Bóbr i od 2011 roku jest Pomnikiem Historii. Budynki wchodzące w skład zespołu to kościół, dawny klasztor, konwikt (forma internatu) i spichlerz. 
   Kościół parafialny pw. Wniebowzięcia NMP, z renesansowymi i barokowymi ołtarzami, ławami i stallami, jest dziełem śląskich snycerzy, sztukatorów i malarzy baroku. Podczas ślubu wnuczki Doroty Talleyrand, na organach żagańskiego kościoła grał sam Franciszek Liszt. Wielki kompozytor węgierski to nie jedyna znana postać, która odwiedziła Żagań. Bywali tu m.in. Johannes Kepler, Giuseppe Verdi, Honore de Balzac i Stendhal. 
   Jednym z najciekawszych miejsc zespołu klasztornego jest na pewno biblioteka opactwa żagańskiego. Do dzisiaj zawiera ona unikalne zbiory starodruków, nowych pism oraz dwa globusy: Niebo i Ziemia. Wnętrze biblioteki słynie z doskonałej akustyki dzięki odpowiednio ukształtowanemu sklepieniu. Jest ono jednym z nielicznych na świecie tzw. "sklepień szeptanych". Ważną funkcję pełni również niezwykła posadzka. Wśród kamiennych płytek, znajdują się elementy z drewna. Pozwala to na zachowanie właściwej wilgotności, tak ważnej dla cennych księgozbiorów. Bibliotekę zdobią freski wybitnego malarza śląskiego G. W. Neunhertza. 
   Obecnie na terenie klasztoru znajduje się plebania, biuro parafialne oraz hotel. Klasztor zwiedziliśmy w ramach kolejnej pielgrzymki z księdzem Janem. Przy okazji udało mi się zdobyć pierwszy znaczek turystyczny, który jest dostępny w wybranych interesujących miejscach Polski i kilkunastu innych państwach Europy oraz w Stanach Zjednoczonych. 











Źródła: 
1. Folder "Dawne opactwo augustianów i kościół parafialny pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Żaganiu", opracowanie ks. Zygmunt Mokrzycki,
2. Tablica informacyjna przy klasztorze.

fotografie: Wiesław Zięba

niedziela, 11 czerwca 2017

Jezioro Koźlarskie

    Jezioro Koźlarskie położone jest koło Zbąszynka, niedaleko zakładu IKEA Industry. Miejsce to odwiedziliśmy pod koniec maja i naprawdę byliśmy pod wielkim wrażeniem, ponieważ wśród pól i lasów powstał akwen, który świetnie został zagospodarowany po to, by mógł służyć wypoczynkowi. Jezioro Koźlarskie swą nazwę zawdzięcza temu, że jest położone w Regionie Kozła - stowarzyszeniu sześciu gmin leżących na styku województw lubuskiego i wielkopolskiego. Samo jeziorko jest niewielkie, bo ma zaledwie 4,5 ha i zostało zbudowane jako zbiornik burzowy i retencyjny. Podczas budowy pomyślano o wyspie, na której zamieszkały zwierzęta. Już z daleka widać tu liczne nory królików, które są jej głównymi lokatorami. Zobaczymy tu również kozy, kaczki i sporo ptaków wodnych. Z trzcin dobiegają donośne głosy żab. Wokół jeziorka zbudowano ścieżkę rowerową o długości 1 km. Cyklistom wystarczy tylko liczyć zrobione przez nich okrążenia, o ile wcześniej nie zakręci im się w głowie. Przy ścieżce są miejsca do odpoczynku takie jak ławki i pergole, natomiast dla aktywnych przygotowano ścieżkę zdrowia z urządzeniami do ćwiczeń. Warto więc odwiedzić Region Kozła i niewielki Zbąszynek z jego cichym zakątkiem, jakim jest Jezioro Koźlarskie. 
























fotografie: Wiesław Zięba

wtorek, 6 czerwca 2017

Nalewka z hyćki

   U nas czarny bez to po prostu hyćka. Krzew ten właśnie pięknie rozkwita, a jego kwiaty można dostrzec z daleka. Wybrałem się więc dzisiaj na poszukiwanie dużych, jasnokremowych baldachów tej rośliny. Od kilku lat z kwiatów hyćki przygotowuję wyjątkową w smaku i aromacie nalewkę. Po kilkunastu minutach jazdy rowerem znalazłem właściwy krzew i odpowiednie miejsce, nieco oddalone od pól, które mogły być spryskane jakimś środkiem. Kwiatów było dużo, więc szybko napełniłem nimi spore plastikowe wiadro. Po powrocie do domu oberwałem drobne kwiatuszki bzu, włożyłem je do sporego słoja (o pojemności 4 litrów), dodałem pokrojone cytryny, cukier i zalałem alkoholem. To dopiero początek. Teraz potrzebny jest czas i cierpliwość.