Pokazywanie postów oznaczonych etykietą góry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą góry. Pokaż wszystkie posty
24 czerwca 2014
23 września 2013
Dom Nad Wodospadem - Międzygórze
Gdy wyjeżdżamy gdzieś do mniej lub bardziej znanej miejscowości wypoczynkowej w Polsce, zawsze mamy dylemat, jaki hotel, pensjonat, czy prywatną kwaterę wybrać. W Międzygórzu jest sporo miejsc noclegowych i wiele z nich już sprawdziliśmy. Nie trafiły się złe, ale nie wszystkie z nich były z tzw. klimatem. Tym razem zdecydowaliśmy się na Dom Nad Wodospadem. Dwuosobowy pokój z łazienką zamówiliśmy telefonicznie i gdy przybyliśmy na miejsce, klucz w recepcji już na nas czekał. Szybkie formalności i byliśmy w naszym pokoju. Przy uchylonych oknach słychać w nim było szum wodospadu Wilczki na rzece o tej samej nazwie. Tuż obok, w letnim ogródku, odbywał się właśnie koncert bluesowy. Trwał aż do zmroku, ponieważ słuchaczy nie brakowało. Wieczór był ciepły i przyjemny. Od grillowni dochodził kuszący zapach mięs i ryb przyrządzanych na prawdziwym drewnie bukowym. To nie to samo, co brykiety kupowane w różnych marketach w workach. Z takiej okazji musieliśmy skorzystać, zamawiając kiełbasę w zestawie z chlebem i ogórkiem. Pycha.
Dom Nad Wodospadem dysponuje 50 miejscami noclegowymi, jest też taras, wspomniany ogródek letni z grillem i mini placem zabaw dla dzieci oraz strzeżony parking. W pokojach jest możliwość skorzystania z bezprzewodowego internetu. W restauracji, znajdującej się na parterze można zamówić śniadanie czy obiadokolację. My skorzystaliśmy z tej pierwszej opcji i byliśmy zadowoleni. Dobre jedzenie, sprawna i miła obsługa sprawiała, że dzień mogliśmy rozpocząć dobrze. To miejsce Międzygórza jest również znakomitym punktem wypadowym w różne miejsca Kotliny Kłodzkiej. Można stąd pojechać choćby do Długopola Zdroju, Bystrzycy Kłodzkiej, Międzylesia, Nowej Wsi... Miłośnicy górskich wędrówek rozpoczynają tu swoje wędrówki na Śnieżnik, Górę Igliczną, Jaworową Kopę, czy Czarną Górę. Do Czech jest również blisko.
To nie jest tekst reklamowy, choć może tak wyglądać. Po prostu chwalę to, co mi się podoba. Oczywiście, kto szuka luksusów, nie znajdzie ich w Domu Nad Wodospadem. Jest tu skromnie, czysto, rodzinnie, a ceny są bardzo przystępne. To miejsce dla prawdziwych turystów.


Podobny post na blogu Koło domu: Międzygórze - tu spacerowała królewna Marianna Orańska
13 września 2013
Igliczna - tu zaszła zmiana...
Od wielu lat odwiedzamy sanktuarium Marii Śnieżnej na Iglicznej. Sporo się tam zmienia. Kościół wyremontowano zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz, wokół jest dużo kwiatów, a widok z góry wręcz zapiera dech w piersiach. Niestety, jeszcze więcej zmienia się na niekorzyść i cel wielu pielgrzymek staje się coraz bardziej komercyjny. Do kościółka wybudowano drogę, przy okazji wgryzając się w górę, niszcząc jej naturalne piękno. Powie ktoś, że dobrze jest dojechać na mszę samochodem. Dobrze, ale to czynić mogą tylko wybrani, o czym informuje stosowna tablica na początku drogi. Teren wokół kościółka "udekorowany" został parasolami reklamowymi, a tuż przy wejściu ustawiono koszmarną budę z pamiątkami. Do tego śledzeni jesteśmy przez niewiarygodną dla tego miejsca liczbą kamer.
Marię Śnieżną odwiedziliśmy w sierpniu tego roku. Nie udało nam się zdążyć na mszę, więc do kościółka weszliśmy tuż po jej zakończeniu. Gdy tylko usiedliśmy w ławce, pan Strażnik poinformował nas i innych tam obecnych, że zamyka kratę i mamy wyjść. No cóż, przed kratą są klęczniki, więc tam też można się pomodlić, patrząc na cudowną figurkę przez metalowe pręty. Niestety, to też nie za bardzo się nam udało, ponieważ tuż za plecami czuliśmy oddech pana Strażnika. Pilnował, czy aby nie próbujemy robić zdjęć. Nici z modlitwy, nici ze skupienia. Na zwróconą panu Strażnikowi uwagę o jego niestosownym zachowaniu, ten poburczał coś pod nosem i szybko się oddalił. O trzy kroki.
Po wyjściu z kościoła zastanawialiśmy się, do kogo należy to niezwykłe sanktuarium, położone tuż pod szczytem Iglicznej? Do tej pory naiwnie wierzyliśmy, że również do nas. A tu nawet nazwę Marii Śnieżnej ktoś sobie zastrzegł... tylko dla siebie, co widać na tablicy nad drzwiami rektoratu.
Figurka Matki Bożej patrzy na nas z Iglicznej od ponad 250 lat. Kiedyś nie potrzebowała pięknej drogi, ogrodzenia, kamer, pana Strażnika, kolorowych parasoli dookoła i zastrzeżonej nazwy z literką R w kółku...
Może obejrzysz też post: Międzygórze - miejsce do którego chętnie wracamy?
05 września 2013
W drodze do Marii Śnieżnej
Gdy jesteśmy w Międzygórzu, zawsze staramy się pójść do pobliskiego sanktuarium Marii Śnieżnej, leżącego na zboczu góry Iglicznej. Tak było i tym razem, podczas naszego sierpniowego pobytu w tej niewielkiej górskiej miejscowości. Droga na Igliczną od strony Międzygórza nie jest szczególnie trudna i rozpoczyna się przy wodospadzie Wilczki, skąd prowadzą kamienne schody do głównej ścieżki szlaku. Tu można się trochę zadyszeć, ale dalej, aż do ogrodu bajek jest łatwiej. W prawdziwie bajkowej scenerii można odetchnąć, a potem już prosto na Igliczną. Ostatni odcinek stał się od niedawna wygodną, szeroką, brukowaną drogą. Tu już z daleka widać maleńki kościółek, późnobarokowe sanktuarium maryjne, pochodzące z końca XVIII wieku. Znajduje się ono pod szczytem Iglicznej w Masywie Śnieżnika i wiąże z kultem maryjnym i komisyjnie potwierdzonymi uzdrowieniami. Tak jak dawniej jest celem wielu pielgrzymek i odwiedzin turystów przebywających w Kotlinie Kłodzkiej.
Po chwilach dla ducha wstąpiliśmy do schroniska "Na Iglicznej" (trochę poniżej kościółka), gdzie z tarasu, przy pysznych naleśnikach z jagodami i kawie, spoglądaliśmy na góry Masywu Śnieżnika. Poniżej fotograficzna "dokumentacja" naszej wyprawy.
25 sierpnia 2013
Międzygórze - tu spacerowała królewna Marianna Orańska
W niedużej kotlinie u stóp Śnieżnika leży niezwykła, choć mała miejscowość. Jest to Międzygórze z piętrzącymi się nad nim Górami Bystrzyckimi, z malowniczymi domami w stylu alpejskim, gęstymi lasami i górskimi rzekami. Jest też wodospad Wilczki, chyba największa atrakcja Międzygórza, gigantyczna zapora, ogród bajek i góra Igliczna z sanktuarium Matki Boskiej Śnieżnej. Międzygórze to nasze ulubione miejsce wypoczynku. Nie ma tu tłoku tak charakterystycznego dla modnych ośrodków wypoczynkowych, dlatego chętnie, od wielu lat odwiedzamy tą ukrytą wśród gór miejscowość. Tym razem zakwaterowanie znaleźliśmy w Domu nad Wodospadem, skąd mieliśmy dogodną bazę do naszych wakacyjnych wypadów. Również i tym razem byliśmy w kościółku na Iglicznej, później odwiedziliśmy sąsiednią Nową Wieś, Długopole Zdrój, Bystrzycę Kłodzką i Polanicę-Zdrój.
Z innych źródeł: Międzygórze jest wsią i stacją klimatyczną, położoną na wysokości 570-750 m w wąskiej i głębokiej dolinie Wilczki, nad którą wznoszą się kulminacje Masywu Śnieżnika: od pn. Smrekowiec (1123 m), Jaworowa Kopa (1138 m) i Igliczna (845 m), od pd. Szeroka Kopa (871 m). Najważniejszy skok w rozwoju małej, zagubionej w górach miejscowości, wiązał się z kolejną zmianą jej właściciela. W 1838 r, wieś z całą rozległą okolicą została sprzedana królewnie Mariannie Orańskiej, która założyła tu szereg domów gościnnych. W 1910 r. było tu 813 mieszkańców, sześć hoteli i dwa schroniska. Po drugiej wojnie światowej obiekty wypoczynkowe zostały upaństwowione i przejęte przez FWP.
Marianna Orańska to prawie zupełnie nieznana u nas postać, która była jedną z najwybitniejszych kobiet europejskich XIX wieku. Królewna niderlandzka, córka króla Niderlandów Wilhelma I Orańskiego i jego pierwszej żony Fryderyki Luizy Pruskiej, posiadała wielki talent gospodarczy. Z powodzeniem zarządzała wieloma majątkami, budowała drogi, uruchomiła kamieniołom, hutę szkła, budowała leśnictwa i leśniczówki oraz inne obiekty o charakterze publicznym. Jej posiadłością rodową był pałac w Kamieńcu Ząbkowickim.
Źródła: K. R. Mazurski, Międzygórze i okolice. Przewodnik, Wrocław 2005
zdjęcia: Wiesław Zięba
Zobacz również:
Subskrybuj:
Posty (Atom)