Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piosenka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piosenka. Pokaż wszystkie posty
10 sierpnia 2016
VII Festiwal Czyste Country w Wolsztynie
W dniach 5-7 sierpnia, w wolsztyńskim parku nad pięknym jeziorem, spotkali się wykonawcy i miłośnicy muzyki country. Okazją był już siódmy Festiwal "Czyste Country". Wolsztyn odwiedziliśmy w sobotę i niedzielę, by poczuć atmosferę Dzikiego Zachodu. Na scenie występowały kolejne grupy i soliści, natomiast pod sceną nieustannie trwała zabawa. Wspólnie bawili się kowboje z szeryfem na czele, Indianie, rzezimieszki i ci, którym muzyka country po prostu się podoba. W niedużej odległości od sceny ustawione zostały kramy z akcesoriami kowbojskimi. Były spodnie, buty, kapelusze, odznaki i inne. Spotkaliśmy też najprawdziwszego rymarza. Czy ktoś jeszcze pamięta, czym zajmuje się taki rzemieślnik? Jego pracę uchwyciliśmy na jednym ze zdjęć.
25 stycznia 2013
Bielszy odcień bieli
Mamy prawdziwą zimę. Śnieg i mróz trzyma. Gdy piszę te słowa na termometrze jest -9 stopni. No cóż, tak musi być. Styczeń ma swoje prawa... i obowiązki. O zdjęcia jakoś trudniej i są one zdecydowanie mniej kolorowe. Sam post i obrazy tu umieszczone nawiązują do tytułu utworu legendarnej grupy Procol Harum: A Whiter Shade of Pale, czyli w wolnym tłumaczeniu Bielszy odcień bieli.
Poniżej odcienie bieli do obejrzenia i posłuchania.
Na blogu Koło domu polecam też post o podobnej tematyce: Dla tęskniących za zimą.
08 marca 2012
Recital Małgorzaty Grupy w Sulechowie
Z okazji Dnia Kobiet w Sali Widowiskowej Sulechowskiego Domu Kultury mieliśmy przyjemność wysłuchać recitalu Małgorzaty Grupy, której akompaniował jej mąż - Daniel. Podczas występu usłyszeliśmy piękne, liryczne piosenki, które doskonale współgrały z dzisiejszym świętem. Co ważne, były to polskie utwory z tzw. tekstem. Warto więc było wybrać się do sali dawnego zboru, by wsłuchać się w rytm piosenek o miłości, tęsknocie i pragnieniach.
Korzystając z okazji, że miałem miejsce w pierwszym rzędzie, zrobiłem kilkanaście zdjęć. Wszystkie wykonane zostały bez użycia lampy błyskowej, by nie przeszkadzać artystom w ich występie. Kilka z nich poniżej.
Możesz również obejrzeć wpis na tym blogu: Jacek Wójcicki w Sulechowie
26 maja 2011
Jacek Wójcicki w Sulechowie
Koncert Jacka Wójcickiego w sulechowskim zborze rozpoczął się z godzinnym opóźnieniem. Powodem tak dużego poślizgu był brak prądu, bo sulechowscy energetycy akurat podczas odbywających się właśnie dni miasta, przypomnieli sobie, że mają zrobić jakieś przyłącze pozbawiając połowę mieszkańców prądu na ponad godzinę. Czekaliśmy cierpliwie na rozpoczęcie koncertu "Od La Scali do Piwnicy pod Baranami". Sala była wypełniona po brzegi, dostawiono nawet krzesła dla tych, którym wcześniej nie udało się zdobyć biletów.
Warto było czekać. Trwający 80 minut występ krakowskiego artysty był wspaniały. Znane chyba wszystkim piosenki były wykonywane z niesamowitą ekspresją i maksymalnym zaangażowaniem. Usłyszeliśmy między innymi piosenkę Charliego Chaplina - La Titina, Serce Lubow Orłowej z filmu "Świat się śmieje", Karuzelę z madonnami do słów Mirona Białoszewskiego, Meshuge napisana przez Edytę Geppert specjalnie dla Jacka Wójcickiego, Love and Marriage Franka Sinaty, dziś znana jest jako piosenka tytułowa z amerykańskiego serialu komediowego "Świat według Bundych". Jacek Wójcicki zaśpiewał też piosenkę grupy ABBA - Thank You for the Music i piękny, liryczny utwór Caruso. Na zakończenie były bisy i kwiaty od organizatorów i wielbicieli artysty.
Na występ (25 maja 2011 r.) zabrałem też swojego nikona, ponieważ siedziałem w trzecim rzędzie i mogłem trochę fotografować. Żeby nie przeszkadzać błyskaniem flesza, ustawiłem tryb aparatu na nocny. Moje zdjęcia z koncertu poniżej.
Fotografie: Wiesław Zięba
Podobny post: Wolsztyński teatr na wodzie
19 kwietnia 2011
Zakochany Księżyc
Wczoraj około godziny 22 miałem okazję sfotografować Księżyc w pełni. Zabrałem statyw, zamocowałem aparat i ustawiłem go na odkrytym polu. Nigdy jeszcze nie próbowałem w ten sposób robić zdjęcia księżycowi, więc była to metoda prób i błędów. Najpierw ustawiłem zoom na maksymalny optyczny, co w moim aparacie wynosi 15x. Okazało się to za mało, więc dołożyłem maksymalne zbliżenie optyczne. Następnie ustawiłem samowyzwalacz na 10 s, by przez naciśnięcie migawki nie spowodować poruszenia. Efekt jest taki, jak na zdjęciu poniżej. Wyszło całkiem przyzwoicie. Widać morza księżycowe oraz niektóre kratery, w tym krater Kopernika. Kiedyś byłem harcerzem i przypomniała mi się harcerska piosenka o zakochanym księżycu. Była to trochę zmodyfikowana wersja utworu Zenona Friedwalda z muzyką J. Kagana i W. Tychowskiego z 1938 roku:. Refren oryginału jest taki:
Zakochany księżyc włóczy się po niebie...
Coś go widać dręczy, dręczy tak jak mnie...
U mnie powód prosty: Smutno mi bez ciebie...
A księżyc? Kto go tam wie? Też mu pewnie źle...
Nocami błądzę sam, jak księżyc po niebie,
Wśród gwiazd szukam ciebie i tak smutno mi...
Zakochany księżyc skrył się za chmurami,
Rozpłynął się jak we mgle...
Baśń skończyła się.
A tak śpiewali go przy ognisku harcerze:
Zakochany księżyc, błąka się po niebie,
Pewnie go coś gnębi, gnębi tak jak mnie,
Ja mam powód prosty, smutno mi bez ciebie,
A księżyc... licho go wie,
Czy on się kocha, czy nie.
Pewnie go coś gnębi, gnębi tak jak mnie,
Ja mam powód prosty, smutno mi bez ciebie,
A księżyc... licho go wie,
Czy on się kocha, czy nie.
Szukałem tej piosenki w sieci. Niestety, nie udało mi się jej znaleźć w jakimkolwiek wykonaniu. Dołączam jednak zdjęcie księżyca, z całą pewnością zakochanego. Harcerz przewodnik ZHP.
6 września 2014 roku
Od Obozowego druha otrzymałem komentarz pod tym postem. Ponieważ nie wszyscy czytają komentarze, pozwalam sobie tutaj zamieścić tekst piosenki śpiewanej przez harcerzy w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Myślę, że warto go ocalić od zapomnienia. Dziękuję Obozowy druhu.
Zakochany księżyc
(wersja harcerska z lat 60-tych XX wieku)
Czasem, gdy wieczór jest pogodny,
Stoję na warcie sam(a).
Patrzę na księżyc, a księżyc na mnie
I jakoś smutno nam -
Patrzę na księżyc, a księżyc na mnie
I jakoś smutno nam.
Zakochany księżyc błąka się po niebie.
Pewnie go coś gnębi - gnębi tak jak mnie.
Ja mam powód prosty, smutno mi bez ciebie.
A księżyc licho go wie,
Czy on się kocha, czy nie.
Często towarzyszy mej niedoli,
Często odwiedza mnie.
Pewnie on myśli, że mnie coś boli
I tak pomaga mi -
Pewnie on myśli, że mnie coś boli
I tak pomaga mi.
Zakochany księżyc błąka się po niebie.
Pewnie go coś gnębi - gnębi tak jak mnie.
Ja mam powód prosty, smutno mi bez ciebie.
A księżyc licho go wie,
Czy on się kocha, czy nie.

Fotografia: Wiesław Zięba
Zapraszam również do obejrzenia posta: Moja wyprawa na Księżyc
Subskrybuj:
Posty (Atom)