Pokazywanie postów oznaczonych etykietą legendy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą legendy. Pokaż wszystkie posty

14 kwietnia 2018

Dobry diabeł zaprasza do pałacu w Żaganiu

   Rzeźbiarz tworzył maszkarony. Jedne po drugim. W końcu zabrakło mu weny twórczej i nowych pomysłów. Zdesperowany artysta zawarł pakt z diabłem, że ten będzie mu pozował do kolejnych, za każdym razem innych, twarzy. Nie ma nic za darmo, więc po śmierci rzeźbiarza, jego dusza miała należeć do Złego. Stało się to zaraz po ukończeniu pracy przez artystę, gdy diabeł pokazał mu swoje prawdziwe oblicze. Przerażony rzeźbiarz spadł z rusztowania i w ten sposób zakończył swój żywot.


   Powyższa legenda związana jest z Pałacem Lobkowitzów w Żaganiu. Stoi on nad brzegiem rzeki Bóbr i jest otoczony parkiem krajobrazowym. Barokowy pałac zbudowany jest z trzech kondygnacji, a wiedzie do niego murowany most nad suchą fosą. Okna zakończone są maszkaronami nazywanymi grymasami diabła. Jest ich aż 197 i to właśnie z nimi związana jest wcześniej przytoczona legenda. Maszkarony wykonane zostały przez nieznanego rzeźbiarza według szkiców Leonarda da Vinci.


   Dla rzeźbiarza z Żagania - Jerzego Kupczyka, mroczne postacie umieszczone nad oknami stały się inspiracją do stworzenia niezwykłej, diabelskiej kolekcji. Odwiedziliśmy ją w podziemiach żagańskiego pałacu. Wśród drewnianych diabełków mogliśmy rozpoznać muzykantów, myśliwych, piłkarza, listonosza, posła, pracownika ZUS, żołnierza, fryzjera i wielu innych. W sumie jest ich ponad 140. 






















Zobacz również: 


                



16 listopada 2015

Piórnica w Nowym Kramsku

     Czy ktoś z czytelników tego bloga pamięta tradycję piórnicy? 15 listopada przypomniano ją starszym i zaprezentowano młodym mieszkańcom Nowego Kramska i okolicznych miejscowości. Podczas tego spotkania darto pierze, śpiewano przyśpiewki, rozstrzygano konkursy pisania gęsim piórem... Konkursów było znacznie więcej, lecz najważniejsza była dobra zabawa.
     Co to więc ta piórnica? Otóż dawniej długie zimowe wieczory w wielu nowokramskich domach upływały na darciu pierza. Spotykały się wówczas kobiety i dziewczęta, by wspólnie skubać pierze. Każda zapobiegliwa gospodyni hodowała gęsi i kaczki, by z ich piór zrobić później córce pierzynę i poduchy, które stanowiły element wyprawki panny młodej. Wieczory te upływały na rozmowach, opowiadaniu niezwykłych historii, na plotkach i śpiewaniu. Dość często do domów, gdzie odbywała się piórnica, wpadali chłopcy i mocno dmuchali w odarte już pierze. To fruwało po całej izbie, kobiety denerwowały się, ale niezadowolenie to nie trwało jednak długo. Przecież takie spotkania w życiu były bardzo ważne. Ludzie w ten sposób integrowali się, pocieszali innych w codziennych troskach, opowiadali o tajemniczych ciotach i świecarach, czasem dochodziło również do zeswatania dwojga młodych ludzi.
     Sama czynność darcia pierza nie należała do atrakcyjnych ani zbyt przyjemnych, ale nikt nie narzekał. Gdy praca dobiegała końca, pierze było zbierane do worków, a po posprzątaniu izby wszyscy zasiadali do podkurka (późna kolacja). Po zaspokojeniu głodu bawiono się jeszcze z godzinę. Było granie na różnych instrumentach, a nawet tańczono. Tuż przed północą wszyscy udawali się do swoich domów. Chłopcy odprowadzali dziewczęta, a na wsi słychać było szczekanie psów.
     Dziś piórnica jest już tylko wspomnieniem i nawet w słowniku języka polskiego wyraz ten nie występuje, ale warto pamiętać o dawnych tradycjach zwyczajach i obrzędach. Przecież to nieprzemijająca cząstka naszej kultury. 


piórnica w Nowym Kramsku, świetlica wiejska

darcie pierza, piórnica

piórnica, darcie pierza

występ zespołu Wiolinki

ludowy strój kramski

zespół Wiolinki z Nowego Kramska

piórnica, dawny zwyczaj darcia pierza

darcie pierza w Nowym Kramsku

piórnica, darcie pierza, skubanie

piórnica, Nowe Kramsko

konkurs, Nowe Kramsko

konkurs pisania gęsim piórem

darcie pierza w Nowym Kramsku

darcie pierza w Nowym Kramsku

ludowe melodie kramskie

kto zrobi to najszybciej

zakończenie piórnicy w Nowym Kramsku





Zobacz również:



paryż, francja, muzea, d'orsay, malarstwo, francuskie        sudety, międzygórze, muzeum, bajki        kościoły, zakony, zabytki, Henryków, pierwsze zdanie w języku polskim

21 lipca 2013

Noc Nenufarów w Lubrzy

     W Lubrzy nad jeziorem Goszcza po raz kolejny odbyła się impreza, która jest wizytówką regionu. Jest to Noc Nenufarów z najważniejszym wydarzeniem - widowiskiem na brzegu jeziora. W przedstawieniu udział wzięli mieszkańcy  gminy Lubrza, którzy wcielili się w postaci legendy napisanej przez Józefa Wojciechowskiego. 

     Sama legenda opowiada o Lubrzanie, pięknej, dobrej i pracowitej dziewczynie, córce rybaka Dobrosława. Pewnego razu rybak wraz z córką wypłynął  na wody jeziora, by tam zarzucić sieci. Gdy przybił do brzegu z siecią pełną ryb, pewien młodzieniec zaofiarował swoją pomoc przy wyciąganiu ciężkiej sieci. Młodzieńcem tym był myśliwy Sławoj. Młodzi zakochali się w sobie i razem pomagali ojcu w połowach. Kiedyś, gdy Lubrzana czekała na swego ukochanego nad brzegiem jeziora, wpatrując się w wodne kwiaty, z pobliskich szuwarów spoglądała na nią wiedźma Wierzbicha. Czarownica zazdrościła młodym miłości i urody, więc gdy Lubrzana zbliżyła się do kwiatu, została zaklęta w nenufar. Kiedy myśliwy przybył na brzeg jeziora, nie spotkał już swojej ukochanej. Zrozpaczony Sławoj wraz z innymi rybakami wyruszył na poszukiwanie dziewczyny. Szukał jej wszędzie, lecz Lubrzany nigdzie nie było. Zobaczył natomiast na jeziorze nienaturalnych rozmiarów nenufar. Szybko domyślił się, że to zaklęta w kwiat dziewczyna i wraz z towarzyszami udał się do domu jędzy. Ta postraszona śmiercią zdradziła, jak można zdjąć czar, by Lubrzana mogła wrócić do ukochanego. Sławoj miał głośno kilka razy z miłością wypowiedzieć imię dziewczyny. Tak też uczynił i z ogromnego nenufara, z rozchylających się płatków, ukazała się dziewczyna w pełnej swej krasie. Z powrotu Lubrzany cieszył się nie tylko Sławoj, ale cała wieś, która od imienia dziewczyny przyjęła swoją obecną nazwę - Lubrza.

     Tyle legenda, którą oczywiście musiałem sfotografować nad brzegami jeziora Goszcza. Warunki do wykonania tych obrazów nie były łatwe. Zdjęcia robiłem z dużego oddalenia, z dużym zoomem i w dodatku z ręki. Wybrałem kilka i przedstawiam je poniżej. Dla zainteresowanych dodatkowo dwa krótkie filmiki z widowiska. Wykonane również w podobnych warunkach.


Noc Nenufarów, noc, jezioro, Lubrza

kobiety, naczynia, noc, stoły

Noc Nenufarów, Lubrza, Goszcza, Lubrzana

festyn, Sławoj, inscenizacja, noc

Noc Nenufarów, Lubrza, Lubrzana, Festyn

ludowe, tradycje, przedstawienie, stroje

legenda, Goszcza, Sławoj, przedstawienie

Lubrzana, Lubrza, festyn, przedstawienie, legenda

nad jeziorem, przedstawienie, dawne tradycje, obrzędy

obrzędy, ludowe, staropolskie, inscenizacja

Noc Nenufarów, Lubrza, Sławoj, Lubrzana





Zobacz podobny post na blogu Koło domu: Wolsztyński teatr na wodzie.