Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty

10 sierpnia 2025

Nasz Chill po żniwach w Ostoi w Chobienicach

     W piątek, 8 sierpnia 2025 odwiedziliśmy Ostoję Chobienice. To właśnie tam, za kompleksem hotelowo-restauracyjnym odbywała się ciekawa impreza nazwana przez organizatorów: Chill po żniwach. Naszym oczom najpierw ukazała się okazała, niedawno wybudowana grillownia. Ale zanim do niej trafiliśmy, obejrzeliśmy stoiska z ceramiką artystyczną, z lawendą i jej różnymi mocno pachnącymi pochodnymi oraz stoisko ze sztuką, głównie grafiką. Jak zwykle, od rzemieślników nie odeszliśmy z pustymi rękami. Piękne i tworzone z pasją przedmioty zawsze kuszą. 

     A potem przyciągnęły nas zapachy płynące z grillowni. Tutaj rządzili panowie, mistrzowie kuchni z Poznania. Zapoznaliśmy się z menu i po krótkim zastanowieniu wybraliśmy dla siebie dwie potrawy. Pierwsza to Glazurowane udko z kurczaka w pyzie, z marynowanym ogórkiem i sałatką z ziół. Drugą potrawą była regionalna kiełbasa na kremowym puree ziemniaczanym z gorczycą i remoulade z kiszonej kapusty. Oba dania były bardzo smaczne, więc po wcześniejszych zakupach, część kulinarną uznaliśmy również za udaną. 

     Organizatorzy pikniku zamówili też na ten dzień pogodę. Było ciepło i bezwietrznie, więc na koniec zrobiliśmy sobie mały spacer po Ostoi i przy okazji zjedliśmy lody. To była udana wyprawa i prawdziwy chill. 

Mistrzowie kuchni przygotowują specjalne dania podczas imprezy Chil po żniwach w Ostoi Chobienice.


Grillownia w Chobienicach i palenisko przygotowane do grillowania kiełbasek.

Ceramika artystyczna na stoisku w Chobienicach.

Duży wybór ceramiki podczas imprezy Chill po żniwach w Ostoja Chobienice.

Świece zapachowe na stoisku w Chobienicach podczas imprezy Chill po żniwach.

Wyroby ceramiczne w Ostoja Chobienice podczas imprezy Chill po żniwach.

Ceramika artystyczna podczas imprezy w Chobienicach Chill po żniwach.

Jedno ze stoisk podczas imprezy w Chobienicach Chill po żniwach, olejki, hydrolaty, poduszki zapachowe.

Obraz podczas imprezy Chill po żniwach w Ostoja Chobienice.

Prace plastyczne Pracowni w lesie podczas imprezy Chill po żniwach w Ostoja Chobienice.

Grillownia w Ostoja Chobienice podczas imprezy Chill po żniwach. W głębi widać gorzelnię.

Regionalna kiełbasa na kremowym puree ziemniaczanym z gorczycą i remoulade z kiszonej kapusty.

Glazurowane udko z kurczaka w pyzie, z marynowanym ogórkiem i sałatką z ziół.

Chill po żniwach w Ostoja Chobienice. Stoły dla gości, w głębi gorzelnia.

Chobienice, 8 sierpnia 2025. Fotografie: Wiesław Zięba


28 marca 2013

Jak to jest zrobione? Baranek z masła

     Zbliżają się kolejne święta wielkanocne i czas na przygotowanie koszyczka, w którym nie może braknąć baranka. Dzisiaj podglądałem moją teściową podczas pracy twórczej. Z drewnianej foremki kolejno wyłaniały się baranki. Nie jest to wcale takie proste, ponieważ bardzo trzeba uważać, by masło nie przywarło do formy. Wtedy baran nie ma szans. Powstaje mocno zdeformowany i od nowa trzeba ugniatać masę. Po każdym rozdzieleniu dwóch części foremki, należy ja wymoczyć w wodzie z solą. Na koniec wystarczy zrobić oczy, mogą być z ziaren pieprzu lub ziela angielskiego, a na szyi przewiązać wstążeczkę. Moja teściowa uważa, że musi być czerwona.
     Zdjęcia robiłem naprędce, bez przygotowania. Nie wszystko wyszło idealnie, ale myślę, że to co ważne, zostało uchwycone. Do zdjęć dołączam życzenia wielkanocne dla wszystkich, którzy mnie tu odwiedzają. Niech Wielkanoc będzie okazją do świętowania w gronie rodzinnym. Dużo ciepła i miłej atmosfery.


forma, drewno, baranek, Wielkanoc

masło, forma, święta, Wielkanoc

baranek, foremka, drewno, masło

foremka, masło, baranek, wielkanocny

masło, talerzyki, stół, święta

baranek świąteczny, przepis, baran z masła, Wielkanoc

stół, Wielkanoc, święta, koszyk wielkanocny

święta wielkanocne, koszyczek, talerzyki, jak zrobić?


A tu przepis na: Pyry z twarogiem Też na blogu Koło domu


23 marca 2013

Zupa z oparzenia

     Już za tydzień Wielka Sobota, a dziś wieczorem mamy kilkanaście stopni poniżej zera. Lecz nie o pogodzie chciałem tu napisać, bo śniegu pełno, mróz tęgi trzyma, wszyscy o tym wiemy i nie możemy nic na to poradzić. Tytuł bloga zobowiązuje również do pisania postów ściśle związanych z domem i najbliższym otoczeniem, w tym ze sprawami kulinarnymi.
     Chciałbym napisać o potrawie zwanej u nas zupą z oparzenia (łoparzenia), której kiedyś nie znałem. Dopiero, gdy zamieszkałem w Lubuskiem, spróbowałem i stwierdziłem, że jest zupełnie niezła. Szukałem jej również w wyszukiwarkach internetowych i książkach, ale niczego na ten temat nie znalazłem. Może jest to potrawa tak bardzo regionalna, że aż nieznana.
     W Wielką Sobotę moja teściowa tradycyjnie gotuje więc zupę z oparzenia. A oto przepis. Wędzoną szynkę gotujemy w wodzie tyle minut, ile dekagramów waży sama szynka. Po ugotowaniu szynkę możemy włożyć do wielkanocnego koszyczka, a pozostały wywar wykorzystujemy do przygotowania smacznej zupy. Na początek do wywaru dodajemy szczyptę gałki muszkatołowej, następnie zaciągamy zaklepką z mąki i dodajemy ok. 50 g śmietany. Na koniec wrzucamy wcześniej ugotowany makaron. Mogą być np. muszelki.
     Poniższe zdjęcie potrawy pochodzi ze starych zapasów. Fiołki są prawdziwe, ale zerwane ok. 10 kwietnia. Może do tego czasu zdążą jeszcze zakwitnąć i w tym roku.


Przepis na zupę z oparzenia.

   

Zobacz też inną potrawę regionalną: Kwaśne jaja. Również i ona znajduje się na blogu Koło domu. 

25 września 2011

Panierowane podgrzybki

     W poprzednim poście napisałem o naszych leśnych zdobyczach. Były to głównie podgrzybki. Cześć z nich została przeznaczona do wysuszenia, natomiast większe kapelusz moja teściowa panierowała w jajku i  bułce z dodatkiem mąki. Zrobiła to podobnie, jak robi się z kaniami. Grzyby przed usmażeniem przyprawiła jeszcze solą, pieprzem i odrobiną vegety. Zjedliśmy je na kolację. Smakowały wybornie. Wcześniej zdążyłem zrobić zdjęcie panierowanych podgrzybków w towarzystwie jesiennej, niewielkiej dyni.


Panierowane podgrzybki i mała dynia na ręcznie zrobionej serwetce.

Fotografia: Wiesław Zięba


Zobacz też przepis na Kwaśne jaja

Jak bardzo kolorowe są Wielkanocne stoły w Nowym Kramsku

21 sierpnia 2011

Pyry z twarogiem (pyry z gzikiem)

     Moja teściowa nie prowadzi bloga, więc wystąpię tu w jej imieniu i podam jej sposób na pyry z twarogiem. Jest to potrawa tania, prosta i smaczna, a pochodzi z Wielkopolski. Myślę, że warto spróbować. Do jej przygotowania potrzebny jest dobry twaróg, do którego dodaje się śmietanę i podaje z cebulą i ziemniakami, które najlepiej ugotować w łupinach. Jeśli mamy zielony szczypiorek, też możemy go wykorzystać. Danie będzie wyglądało weselej. Mam nadzieję, że w miarę dobrze opisałem sposób przygotowania potrawy. Na wszelki wypadek dołączam też zdjęcie. To pierwsze jest mojego autorstwa, przy drugim pomogła mi sztuczna inteligencja. Smacznego.


Potrawa wielkopolska - pyry z gzikiem i szczypiorkieim.

Składniki na pyry z twarogiem: ziemniaki, twaróg i szczypiorek.


Fotografia: Wiesław Zięba i ai

 

W tym miejscu przepis inny przepis na potrawę kuchni regionalnej: Kwaśne jaja

Ciekawe potrawy w wyjątkowych miejscach: Wąsowo - obiad w pałacu. 
Potrawa na Wielką Sobotę: Zupa z oparzenia


13 sierpnia 2011

Popołudniowe grillowanie

     Uwaga, ten post nie jest dla wegetarian i odchudzających się. Dziś odwiedzili nas goście, więc rozpaliliśmy  grilla. Na ruszcie, a potem na naszych talerzach pojawiły się skrzydełka, kiełbasa śląska, parówki i cukinia przyprawiona vegetą. Smakowało wybornie i jeszcze lepiej pachniało. Od jakiegoś czasu nie używamy węgla kupowanego w marketach. Jest trochę bardziej ekologicznie. Żar powstaje po spaleniu drewna owocowego, a do rozpałki używamy szyszek sosnowych.


Na grillu piecze się kiełbasa, kurczak, cukinia i chleb.

Fotografia: Wiesław Zięba


Zapraszam również do obejrzenia posta: Dom nad Wodospadem - Międzygórze

02 czerwca 2011

Kwaśne jaja

     Kiedyś nie znałem tej potrawy, ale jak tylko spróbowałem, moje kubki smakowe od razu ją zaakceptowały. Jest to jedna z tradycyjnych potraw kuchni wielkopolskiej. Od czasu do czasu przygotowujemy ją w naszej kuchni. Dziś można by taką zupę nazwać jarzynówką z jajkiem poche. Wolę jednak nazywać ją tak jak w tytule tego wpisu.


Żeby przygotować "kwaśne jaja" dla czterech osób, potrzebujemy

2 litry wody,
8 jaj (najlepiej z wiejskiego kurnika),
1 łyżkę octu,
3 łyżki śmietany
pęczek włoszczyzny,
1 duża cebula,
liść laurowy, ziele angielskie, pieprz, sól.


     
Przygotowanie: Do wody włożyć włoszczyznę, cebulę, przyprawy i gotować do momentu, aż warzywa staną się miękkie. Całość zaciągnąć mąką, następnie dodać ocet. Do wrzącej potrawy wbić jaja i gotować jeszcze 5 minut. Na koniec dodać śmietanę. Podawać z tłuczonymi ziemniakami. 


Myślę, że jest to ciekawa potrawa, niezbyt pracochłonna i warto jej spróbować. 


Tradycyjna zupa wielkopolska Kwaśne jaja na talerzu.

W tym garnku przygotowywana jest tradycyjna potrawa wielkopolska: kwaśne jaja

Składniki na kwaśne jaja: jajka, cebula, ocet, śmietana.


fotografie 1 i 2: Wiesław Zięba
fotografia 3: ai

Może zainteresują Cię także:

Pyry z twarogiem (z gzikiem)




22 maja 2011

Nasz domowy chleb

     Od niedawna jesteśmy posiadaczami automatycznego wypiekacza do chleba. Całe przygotowanie pieczywa polega na odważeniu składników, umieszczenia ich w specjalnym pojemniku, wybraniu programu, wagi chleba, stopnia przypieczenia skórki... i pozostaje tylko czekać, by wyjąć gotowy, gorący chlebek. Oczywiście jest i miejsce na własne próby, więc w tym miejscu podam przepis na chleb pszenno-żytni według własnego pomysłu.


Składniki: (na chleb o wadze 75 dag)
mąka pszenna - 33 dag
mąka żytnia - 12 dag
drożdże w proszku - 1 łyżeczka
cukier - 2 łyżeczki
sól - 1 łyżeczka
olej - 2 łyżki
woda - 250 ml
słonecznik - 2 dag


Wykonanie: Wszystkie składniki odważyć i umieścić w pojemniku. Ustawić program. Czekać. Od razu po upieczeniu chleb należy wyjąć, by nie naciągnął wilgocią i pozostawić do wystygnięcia. Zdjęcie poniżej przedstawia gotowy produkt. U góry chlebek jest trochę poszarpany, ale to od noża mieszającego ciasto, który na koniec trzeba wyjąć.


Wypieczony chleb w warunkach domowych.

Fotografia: Wiesław Zięba

Zobacz również inny post z blogu Koło domu - Metoda na głoda.